Co chcielibyście wiedzieć o jodze w Polsce...

Czy istnieje orientacyjna liczba Polaków praktykujących jogę?

Pewnie tak, tyle, że ja jej nie znam. Polskie Stowarzyszenie Jogi Iyengara liczy obecnie 220 członków. My zrzeszamy głównie dyplomowanych nauczycieli, oraz osoby w trakcie szkolenia nauczycielskiego. Jednak nie są to wszystkie osoby, które mają dyplom Iyengara. Najpopularniejszy polski portal poświęcony jodze (joga-joga.pl) wysyła ponoć biuletyn informacyjny do kilku tysięcy subskrybentów.

Ilu jest w Polsce nauczycieli jogi?

W Polsce dyplom nauczycielski metody Iyengara posiada ok. 100-150 osób. A i tak nie są to wszystkie osoby, które nauczają zgodnie z ta metodą. Nie mówiąc o nauczycielach innych metod jogi.

Ile jest orientacyjnie szkół, pracowni, klubów jogi?

Dla zobrazowania: w Krakowie jest sześć ośrodków jogi Iyengara działających niezależnie. Coś w rodzaju sekcji jogi działa też przy Domach Kultury albo Ośrodkach Fitness. Ponadto mamy też ze trzy szkoły jogi Sivanandy. W Warszawie naliczyłam 9 szkół jogi Iyengara i relatywnie w innych miastach w zależności od wielkości jest podobnie.

Kto może w Polsce założyć szkołę jogi? Każdy?

Tak – każdy. Co ciekawe – w Polskiej Klasyfikacji Działalności Gospodarczej joga w ogóle nie występuje. W projekcie PKD z 2007 joga ma figurować w tej samej kategorii wraz z innymi formami rekreacji ruchowej. A to jest ogromna pomyłka, bo nakłada to na osoby prowadzące szkoły jogi 22% VAT i podnosi ceny karnetów na zajęcia. Podczas, gdy naukowo zostały potwierdzone liczne efektów prozdrowotne jogi, głównie z zakresu profilaktyki tych schorzeń, które wynikają z przedłużającego się działania stresu na nasz organizm. Słyszałam, że w Niemczech zajęcia z jogi są refundowane, bo przecież opłaca się przeciwdziałać schorzeniom zamiast je leczyć. W Polsce jest na odwrót.

Co poradziłaby Pani osobom, które chcą się zapisać na zajęcia jogi - jak powinni szukać szkoły, czym się przy tym kierować? Renomą, kwalifikacjami nauczycieli....?

Z renomowanymi szkołami często jest ten problem, że ciągną do nich tłumy chętnych i zajęcia są niezwykle liczne pod względem uczestników. A to ogranicza kontakt z nauczycielem i możliwość bycia skorygowanym. Taka indywidualna korekta pozwala uniknąć popełniania błędów i utrwalania się tej sytuacji.

Jeśli chodzi o szukanie szkoły jogi Iyengara – warto sprawdzić kwalifikacje osób prowadzących w tych szkołach zajęcia. Nazwiska nauczycieli najczęściej są podane. Warto, żeby prowadzący mieli dyplom nauczycielski (tzw. stopień Introductory II lub wyższy – im wyższy tym lepiej).

W dobrych szkołach zajęcia dla początkujących i zaawansowanych prowadzi się osobno. Dobrze o szkole świadczy, jeśli zajęcia specjalistyczne typu: joga dla ciężarnych, alb dla kręgosłupa prowadzą doświadczeni nauczyciele lub osoby z wyższym stopniem nauczycielskim (Junior, Senior).

No i polecam wykupienie pojedynczej lekcji – dla sprawdzenia jak się po niej poczujemy.

Czym początkujący nie powinni się zbyt szybko zrażać?

Nie należy się zrażać wysiłkiem, jaki trzeba włożyć w wykonanie asan na pierwszych zajęciach oraz zakwasami po nich:). A przede wszystkim nie należy zwracać uwagi, na to jak idzie wykonywanie asan innym osobom. Każdy ma inna konstytucję – jedni są silni, ale mało elastyczni (panowie) inni elastyczni, ale słabi (najczęściej panie) – dlatego może się wydawać, że ktoś jest dużo od nas lepszy, bo wykonanie pozycji przychodzi mu z łatwością. A tak nie jest – sukcesem jest to, co uda nam się zmienić, czyli jak duży postęp zrobimy posiadając właściwe sobie ograniczenia. Pierwsze pozytywne efekty praktyki pojawiają się zaraz po sesji, na utrwalenie tego efektu trzeba jednak poczekać i być cierpliwym.

Kiedy i jak rozpoczęła się Pani przygoda z jogą?

To długa historia. Na początku studiów zajmowałam się tańcem i pantomimą. Koleżanka, która po półrocznym pobycie w szkole tańca Marty Graham przyjechała do Polski dzieliła się swoją wiedzą ze znajomymi. Spotykałyśmy się i ćwiczyłyśmy w kameralnym gronie. Ponieważ Marta Graham tworząc swoją technikę ruchu czerpała również z jogi, moja znajoma postanowiła wrócić do źródła. Na którymś ze spotkań pojawiła się z "czarną książką" Iyengara (pierwszym polskim wydaniem "Światła jogi") i całkiem nieźle - jak to dziś oceniam - poprowadziła zajęcia na podstawie opisanej tam pierwszej lekcji. To doświadczenie uzmysłowiło mi, że właśnie tej formy pracy z ciałem szukałam. Nauczyciela znalazłam jak po nitce wkrótce potem.

Co wciągnęło Panią w świat jogi?

Pierwsze kroki na ścieżce jogi dały mi sposobność do porównania tego rodzaju pracy z ciałem z technikami, którymi zajmowałam się wcześniej. Okazało się, że żadna z nich nie dawała mi poczucia całościowego podejścia do ciała. Żadna też nie przynosiła tak trwałych efektów w postaci korekty postawy oraz wzmocnienia przy jednoczesnym otwarciu wszystkich partii ciała. Poza tym praktyka asan przyniosła mi ukojenie – spokój. To było wtedy bardzo dla mnie ważne.

Czym jest dla Pani joga, czego Panią nauczyła i co Pani dała i wciąż daje?

Joga jest jedną z ważniejszych rzeczy w moim życiu, do tego stopnia, że trudno mi sobie je wyobrazić bez niej. Praktyka jogi to najważniejsze narzędzie, jakie poznałam, przy pomocy, którego się rozwijam. To jest rozwój całościowy – na wielu płaszczyznach. Joga te płaszczyzny spaja – ciało z psychiką. Praktyka asan doskonale równoważy fizycznie i psychicznie. Ćwiczy uważność, daje sposobność do poszerzenia wiedzy o sobie. W moim wypadku ta poszerzona samoświadomość sprawiła, że sięgnęłam po inne narzędzia pracy nad sobą. Joga daje mi siłę i spokój. Pomaga mi!

Czy bycie nauczycielem jogi i prezesowanie to Pani zawód, czy pasja?

Pasja – bezsprzecznie! Zaczęłam uczyć, bo nie umiałam się powstrzymać od pomagania osobom na macie obok w trakcie zajęć. Moja własna praktyka robi się ciekawsza, przez to, że uczę. Z jednej strony poszukuję nowych sposobów na instruowanie praktykując, a z drugiej obserwuje ludzi na zajęciach i daje mi to impuls do zmiany w praktyce własnej. To jest fascynująca przygoda poznawcza!

Prezesem zostałam z zamiłowania do porządkowania spraw. Polskie Stowarzyszenie Jogi Iyengara jest stosunkowo młodą organizacją a rozwija się dynamicznie. Potrzeba było kogoś, kto działalność stowarzyszenia uporządkuje – ja się do tego nadaję:)

Modne stały się ostatnio wakacyjne i weekendowe wyjazdy z jogą, w których każdy może uczestniczyć. Co jest ich głównym celem? I dlaczego niemal zawsze proponuje się na nich takie atrakcje, jak np. tańce, ajurwedę, kuchnię wegetariańską...?

Takie wakacyjne wyjazdy z jogą są doskonałą sposobnością na spróbowanie jogi. Uczestniczą w nich najczęściej osoby, które wcześniej z nią nie miały styczności. Żeby tych nowicjuszy zachęcić ale też, żeby ich nie zamęczyć ćwiczeniami (w zintensyfikowanej dawce – zajęcia codziennie rano i wieczorem) w programie umieszcza się dodatkowe atrakcje jakoś z jogą związane. Kuchnia wegetariańska na tego typu wyjazdach jest naprawdę świetnym pomysłem. Osoby, które na co dzień nie stosują tej diety często nie zdają sobie sprawy jak różnorodne i smaczne może być jedzenie. Na diecie wegetariańskiej ciało łatwiej się poddaje – staje się bardziej elastyczne. To bardzo ułatwia praktykę.

Pytała: Zofia Rokita/ Odpowiadała: Katarzyna Pilorz

Kalendarz imprez

<<  Grudzień 2018  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
     
      
webmaster